wtorek, 12 grudnia 2017

Przygotowania do świąt i Kraina św. Mikołaja pod Poznaniem.

W naszym domu coraz bardziej świątecznie. Może dla niektórych trochę za wcześnie, ale nie dla nas. Co roku wyjeżdżamy na drugi koniec Polski, więc choć przez ten czas przedświąteczny chcę się nacieszyć tą atmosferą we własnym domu. Chcę też, by moje córki miały piękne wspomnienia nie tylko z domu babci, ale i naszego.
Dlatego od pierwszego grudnia startujemy z kalendarzem adwentowym.

piątek, 8 grudnia 2017

Ważny dzień w życiu Róży

W końcu nadszedł ten dzień, jeden z ważniejszych w dotychczasowym życiu Róży, dzień chrztu. Dobrych kilka miesięcy upłynęło, zanim udało się dobrać odpowiedni termin, taki, by najbliżsi z najdalszych zakątków Polski mogli być z nami tego dnia.
Ważny dzień, ale my go spędziliśmy bez szaleństw.

niedziela, 3 grudnia 2017

Książki dla dzieci na czas adwentu.

Początek adwentu. Za oknem szybko robi się ciemno. W domu błyskają świece i pierwsze światełka. Niedługo postawimy choinkę. Zadania z adwentowego kalendarza cieszą każdego dnia. Czuć zapach pieczonych pierniczków. I herbata smakuje wyjątkowo o tej porze roku. Najlepiej nie wychodziłoby się spod koca i nie odkładało książki z ręki. Piękny magiczny czas.
Czas, który uprzyjemniają oczywiście książki.

piątek, 1 grudnia 2017

Uwielbiam ten sklepik...

Na południe od Poznania, w niewielkiej miejscowości, przy nudnej, szarej ulicy, stoi niepozorny domek. Zaciekawiło mnie kiedyś dlaczego w oknach ma tyle ozdób. Weszłam tam któregoś razu i ... wracam w to miejsce przynajmniej kilka razy w roku, a już na pewno w okresie przedświątecznym, zazwyczaj na końcu listopada albo na początku grudnia.
Wystarczy otworzyć drzwi, by znaleźć się w innym świecie, w magicznej krainie.

wtorek, 28 listopada 2017

To już siedem miesięcy... oraz joie mytrax.

I już kolejny miesiąc za nami...
Ruch.
Moja córa staje się coraz bardziej mobilna, ale woli raczej "kręcenie się" wokół własnej osi niż obroty z brzuszka na plecy i odwrotnie. Staram się ją kłaść jak najwięcej na brzuchu, choć i tak pewnie to za mało niż powinnam. Ona po prostu nie lubi...

środa, 8 listopada 2017

Skąd się w końcu biorą dzieci, czyli jak rozmawiać o tym z dzieckiem.

Temat u nas na tapecie od mniej więcej roku. Zainteresowani: Maja i jej pięcio- i sześcioletnie koleżanki. To przede wszystkim moja ciąża spowodowała to zainteresowanie. Ale to też ten wiek, gdy dzieci zaczynają zadawać o to pytania. Nie ma co bagatelizować, uciekać od tematu, przekładać na później, tylko w miarę rzetelnie dziecku wszystko wyjaśnić (z naciskiem na słowa "w miarę").
Ja przede wszystkim nie chciałam, żeby tę wiedzę Maja uzyskała z jakieś dziwnego źródła (np. szkoła, w której będzie się stykała z bardzo różnymi dziećmi - z grzecznymi, jak i wulgarnymi). Chciałam też, żeby wiedziała co się ze mną dzieje i dlaczego się zmieniam.
Najbardziej pomogła mi ta niepozorna książeczka "Czekamy na dzidziusia" z serii "Obrazki dla maluchów".

W książce tej znajdziemy informacje, że:...

środa, 1 listopada 2017

Jak pięciolatka spełniała swoje marzenia

Moja córa wymyśliła sobie, że wczoraj, zaraz po basenie, przebierze się halloweenowo i będzie pukać do sąsiadów i zbierać cukierki. Tak sobie wymarzyła. Miała już nawet strój czarownicy. Jakież jednak było rozczarowanie, gdy okazało się, że przebranie zostało u koleżanki, u której dzień wcześniej się bawiła. Tyle że rozczarowanie było widoczne u mnie i męża, natomiast nie u niej. No może trwało u niej 5 sekund, w czasie których próbowałam ją pocieszyć. A ona na to, że jak nie może być czarownicą, to będzie nietoperzem. Zażądała nożyczek i taśmy klejącej. Sama wzięła kartkę, narysowała uszy, pomalowała czarną kredką i wycięła. Pobiegła po opaskę, do której przy pomocy tatusia przyczepiła uszy. Ode mnie dostała czarną narzutkę i przebranie gotowe. Trochę nieśmiało, ale wyruszyła po upragnione cuksy do zaprzyjaźnionych sąsiadów.


Naprawdę podziwiałam ją za determinację i pomysłowość oraz błyskawiczne zrealizowanie swojego planu, który powstał niemal natychmiast.
To takie małe marzenie. Ale teraz zaczynam mieć coraz mniejsze wątpliwości...

piątek, 27 października 2017

To już pół roczku… i domowa sesja zdjęciowa

Za każdym razem zdumiewam się, że to już 4/5/6 miesięcy. A dopiero byłam w ciąży. Dopiero co rodziłam. Dopiero co poznawałyśmy się z Różą nawzajem. Dziś mija pół roczku. Mój maluch to już duża dziewczyna:) 
Już wyrywa się do siadania, ale raczej to jeszcze potrwa. Nareszcie udało mi się doczekać obrotów z brzuszka na plecy i odwrotnie, jednak za często tego nie robi. Umie się już przemieszczaćJ - odpycha się nóżkami i przesuwa się troszkę do góry lub dokoła siebie. 

Nóżki są fajne do jedzenia, ale częściej jada marcheweczkę z ziemniakami – jej przysmak. Na jabłuszko strasznie się krzywi. Jaglanka dziwnie smakuje. Najlepsze są zupki...

wtorek, 10 października 2017

W pokoju u Mai.

W pokoju pięcioletniej Mai zaszły radykalne zmiany. W końcu to już duża dziewczyna. Dawno, bo już 3 lata temu, zniknęło łóżeczko. A stało się to dlatego, iż nagle Maja przestała chcieć spać w swoim pokoju, płakała i przychodziła do nas. Stwierdziłam więc, że duża dziewczyna potrzebuje
dużego łóżka. Na OLX znalazłam to ikeowskie łoże i od razu pomogło. Majuś była dumna, śpiąc w „dorosłym” łóżku.



Nad łóżkiem oczywiście ikeowski półeczki na przyprawy. Gratuluję osobie, która pierwsza wpadła na pomysł zastosowania tych półek....

piątek, 6 października 2017

Wspomnienie jesiennych weekendów

Jesienią, tą zimną i wietrzną, najchętniej zakopałabym się pod grubą kołdrą z ciepłym kubkiem herbaty oraz interesującą książką i spędzałabym tam długie godziny. Hmm, pomarzyć można, zwłaszcza jak ma się dwójkę dzieci.
Co zatem robić jesienią z dziećmi?
Co jakiś czas trafiają się całkiem przyjemne weekendy. Wtedy przygotowuję termos gorącej herbaty z sokiem malinowym, zabieram jakieś przegryzki lub wpadam po drodze do cukierni po pyszny sernik i udajemy się na łono natury.
W Wielkopolsce jest tyle urokliwych miejsc. Bliziutko rozciągają się na przykład lasy Wielkopolskiego Parku Narodowego. My lubimy spacerować nad Jeziorem Góreckim. Nie dość, że piękne widoki, to jeszcze czysta woda i podobno unikatowa flora i fauna.

czwartek, 28 września 2017

To już pięć miesięcy…

Piąty miesiąc za nami. Kolejny wspólny miesiąc, piękny, jednak momentami dosyć trudny.  
Co potrafi Różyczka? Róża pięknie chwyta się za kolanka i stópki. Jednak obrotu jeszcze się nie doczekałam. Bardzo ładnie podnosi główkę, gdy leży – z ciekawością wychyla się, by zobaczyć co się dzieje. Cudownie odwzajemnia uśmiech wszystkim, którzy się do niej uśmiechają. Dużo "gada", a także śpiewa przy usypianiu: pięknie powtarza "aaaa" i po chwili zasypia. Lubi bawić się zabawkami, a gdy ma ich już dosyć, to je po prostu wyrzuca. Nadal lubi spacerować, widok drzew ją uspokaja. 



piątek, 22 września 2017

Biała jesienna kuchnia.

Czuć jesień bardzo dobrze. Liście się czerwienią i złocą, kasztany spadają, nad ranem zimno. Więcej też zaczynamy przebywać w domu. Trzeba więc ocieplić ten dom (aczkolwiek u nas zaczęli już grzać).
U mnie wrzesień to czas świec, wrzosów i cudnie pachnących owoców. To właśnie teraz jabłka najintensywniej pachną. Rozkoszuję się więc początkiem jesieni w mojej kuchni.


niedziela, 17 września 2017

W górach z dziećmi.

Dokładnie pięć lat temu z kilkumiesięczną Mają pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby, o czym pisałam na początku mojego blogowania, teraz powróciliśmy tu z kilkumiesięczną Różą i pięcioletnią Mają. Uważam, że to idealne miejsce dla dzieci w tym wieku. Karkonosze to góry, a właściwie górki (dla mnie prawdziwe góry do Tatry, które przeszłam wzdłuż i wszerz) - z trasami spacerowymi i na wózek, i na nosidełko, i na małe nóżki pięciolatki, są wręcz idealne.


Nastawialiśmy się bardziej na 3-4 godzinne spacery niż na wielogodzinne marsze. Wybieraliśmy

wtorek, 29 sierpnia 2017

Gdzie pojechać z dzieckiem? - Magiczne Ogrody

W województwie lubelskim na ogromnym obszarze pojawiły się Magiczne Ogrody - gigantyczny park rozrywki. Idealne miejsce na całodniową rodzinną wyprawę. Pierwszy plus to bilety w przystępnej cenie. Drugi plus to bezpłatne parkingi i toalety - tak czyste, jakich jeszcze nigdzie nie spotkałam (czwarty plus). Poza tym - dobra kawa (przy wejściu), z jedzeniem trochę gorzej:(
No i największy plus - moc atrakcji.
Na początku zatrzymujemy się w Zamku Wróżek, z różnymi przejściami i krętymi zjeżdżalniami. Są tu też przemiłe dziewczyny, przebrane za wróżki, które prowadzą różne zabawy dla dzieci.


niedziela, 27 sierpnia 2017

To już cztery miesiące...

Moja młodsza córa kończy dziś cztery miesiące. I muszę stwierdzić, że ten czas leci błyskawicznie. Zanim się obejrzę zacznie siadać. Już teraz ciekawie wychyla się z wózka, dźwigając głowę i plecki. Jest pogodnym dzieckiem, bardzo dużo się uśmiecha, a czasem i śmieje w głos. Niestety, tak jak Maja, szybko się denerwuje, kiedy jej coś nie wychodzi, np. nie może danej zabawki wsadzić do buzi.

Smoka kompletnie nie chce, chwilę poniumnia i od razu wypycha języczkiem...

sobota, 26 sierpnia 2017

Balkon - strefa relaksu.



Balkon - jedno z moich ulubionych miejsc w domu, w którym się relaksuję. Lubię usiąść tu na wygodnym fotelu, popatrzeć na kwiaty, powąchać komarzycę, której zapach bardzo lubię, popatrzeć w niebo, napić się kawki lub dobrej herbaty, poczytać.
Czasem jadamy tu z Mają obiady, z Różą zaś obserwujemy drzewa czy bawiącą się na podwórku Maję.
Lubię to niezbyt duże (długie i wąskie) miejsce. Jest moją namiastką ogrodu, którego jeszcze nie mam...

piątek, 25 sierpnia 2017

Gdzie jechać z dzieckiem... - Biskupin

Niedaleko Poznania, ale już w kujawsko- pomorskim znajduje się kolejne ciekawe miejsce do zwiedzania – to Biskupin, muzeum archeologiczne.
Już na wejściu można dostać mapkę z zaznaczonymi na niej punktami do zwiedzania. Przy okazji można zakupić jakieś koszyczki.


Aż trudno sobie wyobrazić, że mieszkali tu i pracowali ludzie już 700 lat przed naszą erą...

poniedziałek, 24 lipca 2017

Książka na wakacje.

Wspominam zeszłoroczne wakacje w Toskanii i Ligurii: zabytkowa Lucca, klimatyczne Castell'Arquato, zachwycające Cinque Terre, morskie podróże, piękne widoki, najlepsze lody, wspaniała pizza i cudowna aromatyczna kawa ...

... i tak tęskniąc za tym klimatem, odnalazłam go troszeczkę w książkach Nicky Pellegrino. Wypożyczyłam wszystkie jakie się dało. Schemat książek jest mniej więcej podobny (aczkolwiek "Rzymska przygoda" jest zupełnie inna): Angielka wyrusza do Włoch na wakacje i albo znajduje tam miłość, albo uczy się jak można uczynić swoje życie szczęśliwym.


poniedziałek, 17 lipca 2017

Co czyta pięciolatka

W naszym domu, jak i w domu jednych i drugich dziadków czyta się bardzo dużo. Siłą rzeczy dziecko też "czyta". Najwięcej zaś jesienią i zimą, bo latem - biega po dworze do samego wieczora, a potem wszyscy są już padnięci i marzą o śnie.
Ostatnio rzadko kupuję książki. Stwierdziłam, że to nie ma sensu przy naszym tempie czytania, jak i zmianach zainteresowań. No i w dodatku mamy świetnie zaopatrzoną bibliotekę, którą zdarza nam się odwiedzać czasem i po dwa razy w tygodniu. Dostali jakąś pulę pieniędzy na książki dla dzieci i pojawiło się mnóstwo nowości ze znanych wydawnictw: Dwie Siostry czy Zakamarki oraz mnóstwo innych. Wyszukuję więc w internecie co jest ciekawego do przeczytania, sprawdzam internetowo czy mają na stanie i zamawiam. Bardzo szybko otrzymuję  sms-y z informacją, że już czekają na nas zamówione książki lub audiobooki.

Zacznę jednak od naszych własnych książek. Seria "Poczytaj mi mamo", którą Maja dostała w prezencie, zawiera mnóstwo ciekawych historii, które są dla mnie podróżą sentymentalną do krainy dzieciństwa. Pamiętam małe książeczki zawierające po jednej opowieści. Ktoś wpadł na genialny pomysł zebrać je w zbiór i wydać jako całość.


Niezmiennie powracamy od czasu do czasu do wierszy Brzechwy i Tuwima. To zadziwiające, że są one czytane przez kolejne pokolenia Polaków z takim samym zainteresowaniem, jak przed laty...

piątek, 7 lipca 2017

Wakacyjny, nostalgiczny obiad

Wakacje trwają w najlepsze, a ja z nostalgią wspominam swój pobyt we Włoszech sprzed kilku lat, opiekę nad sympatyczną „nonną” i smaki włoskiej kuchni, w której tajniki wprowadzały mnie córki owej „nonny”.
Wyciągnęłam jeden z drogocennych przepisów i zrobiłam makron z sosem mięsnym. Taka szybsza, prostsza wersja ragu alla bolognese.




piątek, 30 czerwca 2017

Prosta pielęgnacja dziecka

Prosta pielęgnacja, jeśli chodzi o drugie dziecko. Przy pierwszym chuchaliśmy, dmuchaliśmy, cackaliśmy się. 
A teraz, przy drugim, wszystko wydaje się takie nieskomplikowane. 
Róża przesypia ładnie noce, budzi się czasem raz, czasem dwa razy na mleczko. Budząc się, nie robi tego z rykiem wygłodzonego lwa, tylko kręci się i pochrząkuje. I to wystarczy żebym wzięła ją na karmienie. 
W przeciwieństwie do Mai je krótko, po parę minut do 10, ale za to często, jeśli chodzi o dzień. Przy Mai stosowałam 2-3 godzinne przerwy, a Różę karmię na żądanie - często więc co godzinę. I nie mam problemu z karmieniem w miejscach publicznych. Mamy nawet swój kącik w bibliotece.
Róża początkowo spała z nami w łóżku, ale stwierdziłam, że ja też chcę się wysypiać, a nie spać ostrożnie, bo obok dziecko. Poza tym ma wygodny materacyk w swoim łóżeczku. Obyło się bez protestów. 



wtorek, 20 czerwca 2017

Wspomnienie czerwcowego weekendu

Albo zimno, leje i wieje, albo upał niemiłosierny. Na szczęście trafiają się też w miarę spokojne pogodowo dni, i takie właśnie staramy się wykorzystać jak najbardziej. W ostatni weekend obraliśmy kierunek – Puszczykowo, niewielka miejscowość pod Poznaniem, ale jakże malownicza. Zaczęliśmy oczywiście od znanego już nam Muzeum Arkadego Fiedlera. Dzięki rzeźbom, wykonanym na podobieństwo tych istniejących w różnych ciekawych zakątkach, można przenieść się w miejsca, do których pewnie nigdy się nie trafi.


środa, 7 czerwca 2017

Szczepić czy nie szczepić?

Koleżanka, ostra przeciwniczka szczepień, zapytała mnie po co chcę szczepić dziecko? W pierwszej chwili nie wiedziałam co powiedzieć. Bo Maję szczepiłam? Bo ja sama byłam szczepiona? Bo nie wyobrażam sobie nie szczepić? Bo wszyscy szczepią?
Wiem, że nie wszyscy szczepią. Jest wielu przeciwników, którzy przytaczają argumenty powikłań, autyzmu, obecności w szczepionkach szkodliwej rtęci. Kontrargumentujący natomiast odpowiadają między innymi, iż nie ma niezbitych dowodów, że autyzm to wynik szczepienia, zaś rtęć jest w minimalnej dawce. No a poza tym, co by było, gdyby cała Polska nie szczepiła dzieci? Epidemia za epidemią?
Najsłabszy dla mnie argument przeciwników, to taki, że córka/syn po 5/8 latach od szczepienia ma taką i taką chorobę. Ciekawe skąd rodzic ma pewność, iż zapalenie dróg oddechowych po 5 latach jest wynikiem szczepienia? Zdaję sobie sprawę, że zaraz po szczepieniu mogą pojawić się niepożądane objawy i drżę przed tym. Czytałam ulotki. Jednak wolę, by moje córki nie zachorowały na żadną z chorób, przeciwko którym przeciwdziałam, szczepiąc. Czytałam bowiem też informacje, do czego mogą doprowadzić te choroby zakaźne.



wtorek, 30 maja 2017

Wspomnienie weekendu

Końcówka maja sprawiła nam wspaniałą pogodową niespodziankę. Po tych okropnych zimnych, wietrznych, niemalże jesiennych dniach, wreszcie można poczuć powiew lata. Grube ubrania poszły w odstawkę, a naprędce trzeba było wystawiać letnie. Korzystamy w pełni z tego czasu: lody, grille, spacery, spacery, spacery.
W ostatni weekend wybraliśmy się do poznańskiego Ogrodu Botanicznego, który o tej porze roku jest najpiękniejszy: pachnący i kolorowy. Spacer wśród cieni drzew pełnego świergotu, obok ochładzających fontann był prawdziwą przyjemnością. Jak zawsze zakończyliśmy go w ogrodowej kawiarni na lodach.


Nasz weekend to też leniuchowanie w ogródku u babci...

sobota, 27 maja 2017

Przedpokój

Mój ostatni post sprzed 3 lat dotyczył przedpokoju. Wiele się zmieniło, lista marzeń prawie cała do odhaczenia, z wyjątkiem szafy. Cały czas nie mam na nią pomysłu. Malować jakoś za bardzo mi się nie chce, a oklejać takie duże powierzchnie po prostu się boję. Już i tak miałam problemy z oklejaniem mniejszych. Na razie stoi tak sobie.
Na szczęście udało się z podłogą. Fajnie jest mieć męża "złotą rączkę", który to samodzielnie położył płytki, jak i zrobił komodę stojącą przy drzwiach. Z komodą był problem, bo żadna ze sklepowych wymiarowo nie pasowała do tego kąta, aż mąż się wkurzył :) i samodzielnie wykonał.
Ławeczkę oddałam do teściów, w jej miejsce zaś ustawiliśmy 2 besty ikeowe. Wpadłam też na pomysł, by zakupić i położyć na wierzch deskę w kolorze dąb sonoma. Przykleiliśmy ją po prostu taśmą dwustronną. I tak powstało wygodne miejsce do zakładania butów i w miarę pojemna szafka na buty.  Zamiast pawlacza też powiesiliśmy besty. Pod nimi wisi poręczna szafeczka na klucze. No i jeszcze bardzo ważna rzecz - maskaryczne drzwi wylądowały na śmietniku, a na ich miejsce przybyły nowe - solidne i co najważniejsze wyglądające przyzwoicie. I tak mam całkiem przyjemny przedpokój.





wtorek, 23 maja 2017

Powrót

To już prawie 3 lata... Jak ten czas szybko biegnie, jak wiele się zmienia...
Bardzo miło wspominam okres blogowania. To czas, kiedy moja córa była malutka, taka nieporadna. A teraz - istny żywioł: tańczy, wspina się na drzewa, wymyśla fryzury, tworzy przeróżne "prace plastyczne", wymyśla niesamowite historie. Raz jest ukochaną córunią, raz diabełkiem (na szczęście już coraz rzadziej)...


No i jest kochaną starszą siostrą. Nasza Różyczka ma już miesiąc i chyba dlatego zdecydowałam się na blogowy powrót - by utrwalić jej pierwsze chwile na świecie, by potem wracać do nich z uśmiechem.


Chcę dalej tworzyć blog - wirtualny pamiętnik naszej codzienności, by dzięki temu z "uważnością" podchodzić do swojego życia, dostrzegać te chwile, które są warte dostrzeżenia i zapamiętania.