środa, 8 listopada 2017

Skąd się w końcu biorą dzieci, czyli jak rozmawiać o tym z dzieckiem.

Temat u nas na tapecie od mniej więcej roku. Zainteresowani: Maja i jej pięcio- i sześcioletnie koleżanki. To przede wszystkim moja ciąża spowodowała to zainteresowanie. Ale to też ten wiek, gdy dzieci zaczynają zadawać o to pytania. Nie ma co bagatelizować, uciekać od tematu, przekładać na później, tylko w miarę rzetelnie dziecku wszystko wyjaśnić (z naciskiem na słowa "w miarę").
Ja przede wszystkim nie chciałam, żeby tę wiedzę Maja uzyskała z jakieś dziwnego źródła (np. szkoła, w której będzie się stykała z bardzo różnymi dziećmi - z grzecznymi, jak i wulgarnymi). Chciałam też, żeby wiedziała co się ze mną dzieje i dlaczego się zmieniam.
Najbardziej pomogła mi ta niepozorna książeczka "Czekamy na dzidziusia" z serii "Obrazki dla maluchów".

W książce tej znajdziemy informacje, że:...

środa, 1 listopada 2017

Jak pięciolatka spełniała swoje marzenia

Moja córa wymyśliła sobie, że wczoraj, zaraz po basenie, przebierze się halloweenowo i będzie pukać do sąsiadów i zbierać cukierki. Tak sobie wymarzyła. Miała już nawet strój czarownicy. Jakież jednak było rozczarowanie, gdy okazało się, że przebranie zostało u koleżanki, u której dzień wcześniej się bawiła. Tyle że rozczarowanie było widoczne u mnie i męża, natomiast nie u niej. No może trwało u niej 5 sekund, w czasie których próbowałam ją pocieszyć. A ona na to, że jak nie może być czarownicą, to będzie nietoperzem. Zażądała nożyczek i taśmy klejącej. Sama wzięła kartkę, narysowała uszy, pomalowała czarną kredką i wycięła. Pobiegła po opaskę, do której przy pomocy tatusia przyczepiła uszy. Ode mnie dostała czarną narzutkę i przebranie gotowe. Trochę nieśmiało, ale wyruszyła po upragnione cuksy do zaprzyjaźnionych sąsiadów.


Naprawdę podziwiałam ją za determinację i pomysłowość oraz błyskawiczne zrealizowanie swojego planu, który powstał niemal natychmiast.
To takie małe marzenie. Ale teraz zaczynam mieć coraz mniejsze wątpliwości...

piątek, 27 października 2017

To już pół roczku… i domowa sesja zdjęciowa

Za każdym razem zdumiewam się, że to już 4/5/6 miesięcy. A dopiero byłam w ciąży. Dopiero co rodziłam. Dopiero co poznawałyśmy się z Różą nawzajem. Dziś mija pół roczku. Mój maluch to już duża dziewczyna:) 
Już wyrywa się do siadania, ale raczej to jeszcze potrwa. Nareszcie udało mi się doczekać obrotów z brzuszka na plecy i odwrotnie, jednak za często tego nie robi. Umie się już przemieszczaćJ - odpycha się nóżkami i przesuwa się troszkę do góry lub dokoła siebie. 

Nóżki są fajne do jedzenia, ale częściej jada marcheweczkę z ziemniakami – jej przysmak. Na jabłuszko strasznie się krzywi. Jaglanka dziwnie smakuje. Najlepsze są zupki...

wtorek, 10 października 2017

W pokoju u Mai.

W pokoju pięcioletniej Mai zaszły radykalne zmiany. W końcu to już duża dziewczyna. Dawno, bo już 3 lata temu, zniknęło łóżeczko. A stało się to dlatego, iż nagle Maja przestała chcieć spać w swoim pokoju, płakała i przychodziła do nas. Stwierdziłam więc, że duża dziewczyna potrzebuje
dużego łóżka. Na OLX znalazłam to ikeowskie łoże i od razu pomogło. Majuś była dumna, śpiąc w „dorosłym” łóżku.



Nad łóżkiem oczywiście ikeowski półeczki na przyprawy. Gratuluję osobie, która pierwsza wpadła na pomysł zastosowania tych półek....

piątek, 6 października 2017

Wspomnienie jesiennych weekendów

Jesienią, tą zimną i wietrzną, najchętniej zakopałabym się pod grubą kołdrą z ciepłym kubkiem herbaty oraz interesującą książką i spędzałabym tam długie godziny. Hmm, pomarzyć można, zwłaszcza jak ma się dwójkę dzieci.
Co zatem robić jesienią z dziećmi?
Co jakiś czas trafiają się całkiem przyjemne weekendy. Wtedy przygotowuję termos gorącej herbaty z sokiem malinowym, zabieram jakieś przegryzki lub wpadam po drodze do cukierni po pyszny sernik i udajemy się na łono natury.
W Wielkopolsce jest tyle urokliwych miejsc. Bliziutko rozciągają się na przykład lasy Wielkopolskiego Parku Narodowego. My lubimy spacerować nad Jeziorem Góreckim. Nie dość, że piękne widoki, to jeszcze czysta woda i podobno unikatowa flora i fauna.

czwartek, 28 września 2017

To już pięć miesięcy…

Piąty miesiąc za nami. Kolejny wspólny miesiąc, piękny, jednak momentami dosyć trudny.  
Co potrafi Różyczka? Róża pięknie chwyta się za kolanka i stópki. Jednak obrotu jeszcze się nie doczekałam. Bardzo ładnie podnosi główkę, gdy leży – z ciekawością wychyla się, by zobaczyć co się dzieje. Cudownie odwzajemnia uśmiech wszystkim, którzy się do niej uśmiechają. Dużo "gada", a także śpiewa przy usypianiu: pięknie powtarza "aaaa" i po chwili zasypia. Lubi bawić się zabawkami, a gdy ma ich już dosyć, to je po prostu wyrzuca. Nadal lubi spacerować, widok drzew ją uspokaja.